Zagłębie Ruhry… z czym Wam się ono kojarzy? Mnie z wpajanymi w szkole podstawowej lekcjami, że jest to największy przemysłowy obszar w Niemczech. Jednak to było dawno temu i moje skojarzenia są dla tego obszaru bardzo krzywdzące. Teraz to piękne tereny przygotowane na przyjmowanie turystów i oferujące atrakcje dla osób o zainteresowaniach wszelkich. Czym teraz przyciąga to miejsce? Poczytajcie!

 

Szyby, wielkie piece i stare zakłady przemysłowe mają swój urok, zwłaszcza jak są przygotowane do tego, by mogli je odwiedzać turyści, którzy chcą dowiedzieć się czegoś o dawnym przemyśle i trudzie pracy. Utworzony tu szlak kultury przemysłowej pozwala na obejrzenie blisko 900 miejsc na trasie o długości 400 km – od pomników przemysłowych, przez punkty widokowe i osiedla robotników, aż po muzea i wystawy – i poczucie, czym było to miejsce kiedyś i dlaczego było ono tak istotne dla rozwoju tego kraju. Szczególnie warty odwiedzenia jest Zollverein w Essen, gdzie dwa duże zbiorniki płuczki węglowej zostały przekształcone na salę wykładową i kino 360 stopni. To jednak tylko część atrakcji, rewitalizacja tego terenu pomyślana była w ten sposób, by zachować budynki i struktury przemysłowe, ale jednocześnie przekształcić otaczające je tereny w przestrzeń ogrodową z systemem ścieżek spacerowych i rowerowych. Jeżeli ktoś miałby ochotę spojrzeć na obszar Zagłębia Ruhry z góry, powinny odwiedzić Gasometer Oberhausen i tam „wdrapać się” na platformę widokową na wysokości 120 metrów.

Warto wspomnieć, że na tym obszarze jest ponad 200 muzeów i w tej liczbie można znaleźć i takie, których tematyka nie dotyczy przemysłu a wielu innych kwestii, jak chociażby muzeum kultu Voodoo w Essen i muzeum browarnicze w tym samym mieście, muzeum pruskie w Wesel czy muzeum sztuki współczesnej w Duisburgu.

A jak najlepiej przemieszczać się między miastami? Najlepiej rowerem! Wszystkie atrakcje połączone są siecią ścieżek rowerowych o łącznej długości blisko 700 km. Trasy są pogrupowane na szlaki tematyczne dotyczące np. wyłącznie górnictwa, żeglugi czy historii kolei. Najdłuższa trasa wiedzie doliną Ruhry i liczy 230 km, biegnie głównie wzdłuż rzeki, początek trasy jest ostry, jest tam kilka sporych podjazdów, potem jest płasko i przyjemnie. Pokonując go można podziwiać zarówno tereny zielone jak i świadectwa tego, z czym kojarzą nam się te tereny, mija się kilka przyjemnych miejscowości jak Arnsberg ze średniowieczną starówką i klasycystyczną dzielnicą, Muttental będące kolebką górnictwa w Zagłębiu Ruhry czy Duisburg z odnowionym portem.

Jazda na rowerze, to nie jedyny promowany tutaj sport. W całej metropolii nie ma weekendu bez zawodów sportowych! Można tu kibicować podczas licznych meczów piłki nożnej, mistrzostw Europy w zapasach, czy mistrzostw Niemiec w wyścigach kanadyjek… Dla każdego sport, który go interesuje! A jeżeli ktoś woli uprawiać sport a nie kibicować podczas zawodów to ma szansę skorzystać z jednego z 10 tysięcy obiektów sportowych. Dawne tereny przemysłowe udało się skutecznie zrewitalizować i teraz np. w zakładzie wielkopiecowym w Duisburg-Meiderich można uprawiać wspinaczkę, a na hałdzie Prosperstraße utworzono centrum narciarstwa oraz obiekt surfingowy.

Ze względu na wielkość dawnych zakładów część z nich udało się obecnie zaadoptować na potrzeby sztuki. W Zagłębiu Ruhry odbywa się każdego roku kilkanaście festiwali od muzycznych przez teatralne, a o ich klasie może świadczyć fakt, że podczas przedstawień można było podziwiać grę aktorską gwiazd Hollywood takich jak: Jeff Goldblum, Kevin Spacey, Ethan Hawke, John Malkovich, a Cate Blanchett pracowała tu jako reżyser. Niech nikogo nie zdziwią wielkie nazwiska w końcu Ruhrfestspiele w Recklinghausen to jeden z najstarszych i najbardziej renomowanych festiwali w Europie, zrodził się on podczas akcji „Sztuka za węgiel” w 1947 roku. Innym znanym tutejszym festiwalem jest Ruhrtriennale, którego formuła opiera się na połączeniu sztuki i kultury przemysłowej – dawne obszary przemysłowe przeistoczono w spektakularne miejsca, w których odbywają się przedstawienia teatralne, literackie, muzyczne i taneczne.

W metropolii jest też kilka dużych sal koncertowych, na których występują filharmonicy z całego świata. Dlatego też miłośnicy klasyki powinni sprawdzić repertuary tych w Dortmundzie, Duisburgu, Essen i teatru muzycznego w Zagłębiu Ruhry (MiR) w Gelsenkirchen i zorientować się w datach licznych tutejszych festiwali – pianistycznego, muzyki dawnej, muzyki klasycznej… W regionie tym na stałe zagościł również jazz a to dzięki dwóm festiwalom z Essen – moers festival i JOE Festival. Fani jazzu powinni też zajrzeć do klubów w Dortmundzie, w tym mieście rokrocznie organizowane są dni jazzu. Oczywiście w tych okolicach nie brakuje też mocniejszego brzmienia i tak fani rocka powinni zajrzeć na festiwal muzyczny „Bochum total“, elektroniki na „Juicy Beats“ w Dortmundzie lub „Ruhr in Love“ w Oberhausen.

I na koniec – nieprawdą jest, że tereny poprzemysłowe nie są zielone. Myślę, że to jeden z większych stereotypów a w Zagłębiu Ruhry można go obalić. Wystarczy odwiedzić park krajobrazowy Emscher, gdzie tereny poprzemysłowe połączone są ze sobą parkami i ogrodami. Park ten powstał w dolinie rzeki o tej samej nazwie. Swego czasu, ze względu na okoliczny przemysł, stała się ona ściekiem, jednak jej powolna rekultywacja pozwoliła utworzyć tu rozległe tereny rekreacyjne.

Ciekawe może być przebycie trasy tematycznej „Przyroda poprzemysłowa”, która opowiada o tym, jak na tych terenach stopniowo przywracano zieloność i dlaczego pewne gatunki roślin czy zwierząt preferują surowe warunki ugorów przemysłowych.

Ja jestem pod wrażeniem! A Wy? Myślę, że tereny te warto brać pod uwagę planując dłuższy lub wyjazd. Przymierzę się kiedyś do pokonania Zagłębia Ruhry na rowerze 🙂 Ot to mam już plan! A gdybyście chcieli dowiedzieć się czegoś więcej o Niemczech i urokach tamtejszych miast odwiedźcie naszą nową stronę poświęconą temu tematowi: http://bit.ly/eSKYpl_Niemcy_blog

Fot. (C) Creative Commons/Flickr: Germany Travel.