0

Wędrowne motyle

Czasami najbardziej inspirujące bywają historie innych, dlatego też ostatnio na naszym blogu coraz częściej pojawiają się opowieści z cyklu „z życia wzięte”. W styczniu przedstawiliśmy Wam Karolinę, architekt, która pomaga odbudować szkoły na Haiti, tym razem będzie to historia Ani i Marcina Nowaków – Wędrownych Motyli, autorów popularnego bloga gdziewyjechac.pl, którzy polują na tanie bilety i jeżdżą, dokąd tylko się da. Europa, północna Afryka, Bliski Wschód, Polska, góry. Twierdzą, że w podróży są każdego dnia. Dokąd tak jeżdżą?


Dla niektórych słowo „podróż” to coś wielkiego. Kojarzy im się ono z wielkimi wyjazdami, ewentualnie z wakacjami raz, dwa razy w roku. W przypadku Ani i Marcina jest zupełnie inaczej, nigdy nie byli w podróży dłużej niż 3 tygodnie, ale dla nich każde przemieszczanie się jest podróżą, jak nie mogą jeździć to czytają o podróżach – inspiracji szukają nie tylko w książkach, ale i na blisko 100 blogach podróżniczych. Lubią mikropodróże – dojechanie na autobusową pętlę i spacer za miastem, każdą chwilę wykorzystują na poznanie regionu, w którym mieszkają – Śląska i wszystkich okolicznych ziem – Jury Krakowsko-Częstochowskiej, Beskidów, Czech… To podróże, które mogą odbyć samochodem, autobusem, pociągiem. Do tego tylko w ubiegłym roku kilkanaście razy lecieli gdzieś, choćby na weekend, choćby na chwilę. I nadal twierdzą, że to za mało!

Podróże, z reguły kojarzą się z dużymi wydatkami, jednak Ania i Marcin nie zgadzają się z tym. „Niestety nie załapaliśmy się na czasy, gdy leciało się za 1 złoty albo i mniej. Po prostu bakcyla taniego latania chwyciliśmy 3 lata temu, a nie 5 czy 6. Ale udało nam się polecieć do Sztokholmu na weekend za niecałe 10 złotych w dwie strony. Byliśmy też w Marrakeszu za kilka euro. Korzystamy głównie z usług tanich przewoźników. Po Polsce podróżujemy autobusami. Duża konkurencja na rynku przewoźników powoduje, że możemy zjechać praktycznie cały kraj za 2 złote.” – tłumaczy Ania. Zaznaczają też, że korzystanie z usług linii low-cost jest możliwe, ponieważ oboje są mistrzami pakowania i nie potrzebują dodatkowego bagażu: „Z wyjazdu na wyjazd zabieramy ze sobą coraz mniej. Jeszcze trochę i uda nam się z plecakiem podręcznym okrążyć świat. Co nie jest niemożliwe!” – podkreśla Marcin.

Ważne jest to, że wyjeżdżając za granicę zaledwie na dzień czy dwa i chcąc zobaczyć, jak najwięcej, należy się do podróży dobrze przygotować. „Naszym zdaniem czas jest cenny. Nie ma u nas zazwyczaj „białych plam”, czyli sytuacji i miejsc, w których nie wiemy co robić.  Oczywiście są pewnie osoby, które czasu mają aż nadto, oni mogą sobie pozwolić na… po prostu „bycie” gdzieś 🙂 I tylko „bycie”. Ma to swoją zmysłowość – ale chyba aż tak – nie potrafilibyśmy.”


Inspiracji i pomysłów dotyczących tego, co chcą zobaczyć na miejscu, jak poprowadzić trasę i przede wszystkim, dokąd wyjechać następnym razem, szukają dosłownie wszędzie. „Nie ma jednego źródła, w którym szukamy pomysłów i informacji, na temat kolejnych celów naszych wypraw. Za każdym razem dużo czytamy, oglądamy mapy, sprawdzamy stare pocztówki, oglądamy filmy. Dla nas największą obawą w podróży jest znaleźć się w jakimś miejscu i… kompletnie nie wiedzieć, co to jest. To nas trochę paraliżuje. Aczkolwiek dla geografa – a ja ukończyłem studia w tym kierunku – zawsze znajdą się jakieś wskazówki. Generalnie naszym priorytetem jest „drugie dno”, które kryje się za danym miejscem. Obrazy impresjonistów, sceny do serialu „Gra o tron”, dawna granica CK Monarchii, ruiny miasta, w którym żyło 40 tys. ludzi, konkretny styl architektoniczny…” – wylicza Marcin. Czy takie planowanie nie zabija spontaniczności? Z jak dużym wyprzedzeniem należy kupić bilet, żeby móc mapy prześledzić i odpowiednio dużo książek przeczytać? W przypadku Wędrownych Motyli, różnie bywa: „Bilety na dalsze podróże kupujemy z wyprzedzeniem – od miesiąca do trzech. Na bliższe… zdarza się, że na 2 godziny przed wyjazdem.”

Mieszkając na południu kraju mają ten komfort, że do granicy jest bardzo blisko. Zatem wśród polecanych przez nich miejsc na weekend znajdzie się kilka mniej popularnych – jeszcze – wśród Polaków regionów, które leżą tuż przy naszym kraju: „Niech każdy z południa Polski zapakuje się jesienią w samochód lub autostop lub pociąg z Cieszyna i pojedzie na Morawy upić się winem i słońcem. Albo w okolice Trnavy. Albo do Tokaju. To wszystko tylko 3-4 godziny od naszych granic, a taki „śródziemnomorski klimat” ma!” Pokochali też Włochy, do których lecą chociażby na kilka godzin „Najcudowniejsze – i w miarę tanie – weekendy można spędzić we Włoszech. W Bolonii, Rzymie, Bergamo, Mediolanie, Wenecji, Neapolu, Genui – to jest możliwe – tylko trzeba trochę posiedzieć i obserwować przewoźników lotniczych. W naszym ulubionym Rzymie byliśmy raz na pół dnia (dosłownie!) po to, by nakręcić materiał na bloga z Zatybrza – śniadanie i kolację zjedliśmy w domu, a obiad na Piazza Navona.”


Wbrew pozorom, praca i wyjazdy w każdy możliwy weekend, bywają meczące, ale dają masę radości i pomagają wzmocnić relację. Zapytałam Marcina i Anię, jak to jest u nich, czy mobilizują się wzajemnie do podróży czy też jedna strona naciska na wyjazdy, a druga nie mając wyjścia zgadza się: „Staramy się nakręcać wzajemnie. Podróżujemy od kiedy się znamy. Ja wcześniej zacząłem – śpiewałem w chórze, trochę świata zjeździłem też jako dzieciak. Żałuję, że wtedy nie fotografowałem jeszcze. Ania np. jeździła na słynne kolonie – a ja nie. Natomiast jedna z naszych pierwszych wspólnych wypraw była „nielegalna” – przemyciłem Anię do pokoju na praktyki studenckie, które spędzałem objeżdżając północną Polskę :)”


Na koniec interesowała mnie jeszcze jedna rzecz: czy życie Marcina i Ani jest podporządkowane podróżom? W końcu jeżdżą tak dużo, że muszą wszystko mocno planować i organizować: „Niekoniecznie, chociaż podróże i prowadzenie bloga podróżniczego uporządkowały nasze życie. Nawet nie wiecie jak bardzo…”

————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Ania i Marcin Nowakowie, od 2 lat prowadzą bloga gdziewyjechac.pl jako Wędrowne Motyle. To obecnie jeden z najpopularniejszych polskich blogów podróżniczych, uznany za „Nadzieję Polskiej Blogosfery” oraz laureata i nominowanego do tytułu Blog Roku 2013”. Ich podróże i wpisy śledzi na facebooku ponad 42 tys. fanów.  Na co dzień mieszkają i pracują na Śląsku, w Bytomiu. Marzą o podróży dookoła świata a przynajmniej dookoła Azji, śladem wędrówki Marco Polo.

Podziel się: