W poprzednich latach na naszym blogu pisaliśmy o jarmarkach świątecznych – z reguły rozstawiają się one tam, gdzie w grudniu można już spodziewać się śniegu, albo chociaż srebrzącego świat przymrozku. Co się jednak dzieje, gdy w jakimś kraju ani śniegu, ani mrozu? Jako dziecko nie wierzyłam, że coś takiego w ogóle jest możliwe 🙂 Obecnie wiem, że jest, nawet wiem, jak święta bez śniegu spędzają Portugalczycy. Też byście chcieli wiedzieć? Poczytajcie.

 


Święta, podobnie jak w Polsce rozpoczynają się tam już w Wigilię, jednak to nie pierwsza gwiazdka jest sygnałem do tego, by usiąść do uroczystej kolacji. Rodziny zbierają się w domach, przy choince i wspólnie wychodzą na pasterkę – Misa do Galo. Północna msza zwana jest „Mszą Koguta”, gdyż zgodnie z legendą raz jeden w dziejach świata zdarzyło się, że kogut zapiał o północy i było to wówczas, gdy narodził się Chrystus. Tradycyjnie dopiero po tej mszy rodziny zasiadają do wspólnego posiłku.

Czy karp gości na ich stole? Absolutnie nie! W Portugalii je się głównie dorsza – to ich ryba narodowa – więc na święta również on jest podawany, tylko przyrządza się go zgodnie z wyjątkową recepturą – podawany jest z ziemniakami i liśćmi kapusty galicyjskiej, polewany dużą ilością oliwy, octu winnego i posiekanego czosnku. Na stołach nie może zabraknąć też innych morskich przysmaków – owoce morza występują tu w wielu formach, ale są też potrawy mięsne – w święta szczególnie lubiana jest baranina. No i desery! Te najbardziej typowe to: pudding ryżowy z cynamonem, rabanadas – czyli smażone grzanki z cukrem i cynamonem maczane w słodkim mleku, ciastka z miodem,  dyniowe placuszki, ciasteczka z marmolady oraz broas de mel, czyli piernik. Do tego podaje się grzane wino z miodem i cynamonem. Prawdziwa uczta! W zwyczaju jest też podawanie indyka, ale ten wielki ptak ląduje na stole dopiero na obiad pierwszego dnia Świąt wraz z kasztanami, rodzynkami i migdałami.. Obiad ten z reguły urządzany jest w domu seniora rodu.

Mikołaj nie zostawia prezentów pod choinką, choć drzewko jest ważnym elementem świątecznym. Z tym, że o ile na północy kraju o drzewko łatwo, o tyle na ciepłym południu większość choinek jest jednak sztucznych. Do ich ubierania przystępują całe rodziny. W co są ubierane? Ozdoby przypominają te, które wykorzystujemy w Polsce z tym, że można wśród nich znaleźć dużo suszonych owoców. Czasami obok choinki ustawiane są kieliszki do wina, patery z owocami i słodkościami. Chociaż tradycyjnie pod drzewkiem powinna znaleźć się szopka. Dawniej szopki były przygotowywane samodzielnie przez członków rodziny i przez to mocno różniły w poszczególnych regionach. Obecnie mocno się to zatarło i ustandaryzowało. Jednak nadal jest w zwyczaju nie wkładać w żłobek Dzieciątka, aż do powrotu z pasterki.

Region Algavre nadal przestrzega tego, że szopka powinna mieć wygląd indywidualny. Dlatego tam jest ona bardzo skromna i zwęża się do góry schodkami. Na jej szczycie znajduje się kołyska z Dzieciątkiem Jezus. Stopnie pokryte są serwetkami, a na nich ustawione są doniczki z kwiatami i zbożem. Po Święcie Trzech Króli przesadza się je w inne miejsce, lub obdarowuje się nim bliskich, życząc sobie nawzajem udanych zbiorów w nowym roku.
Skoro już wiadomo, co z choinką to teraz prezenty! Tradycyjnie były to drobiazgi zostawiane w skarpetach wieszanych nad kominkiem, lub w butach ustawianych pod choinką po przyjściu z pasterki. Obecnie, gdy wszystko się komercjalizuje prezentów jest coraz więcej i coraz większych. Zatem skarpety odchodzą do lamusa.  Prezenty nadal roznosi tu Mikołaj 😉 lub gdy ten ma dużo pracy to pomaga mu Dzieciątko Jezus.

Z wspomnianym kominkiem wiąże się jeszcze jeden piękny zwyczaj. W Święta pali się w nim fogueira de consoada, jego popiół zbierany jest i przechowywany, a w czasie burzy wrzucany jest do ognia. Portugalczycy wierzą bowiem, że dym z tego polana chroni dom przed piorunami.

Chociaż w Portugalii już 26 grudnia jest dniem pracującym, to atmosfera świąteczna utrzymuje się jeszcze długo. W Sylwestra rodziny znów zasiadają przy wspólnym stole, na którym poza wiktuałami obowiązkowo znajduje się też preenchido – kształtem przypominający metalowy kwiat ozdobiony świeczkami. Obowiązkowo podczas kolacji podawany jest szampan i winogrona.

Świętowanie kończy się w dniu Trzech Króli wówczas to piecze się specjalne królewskie ciasto – Bolo Rei. Drożdżowy placek w kształcie okręgu bogato zdobiony kandyzowanymi owocami i orzechami. Tradycja tego wypieku ma związek z legendą, która mówi, że trzej królowie wędrujący za gwiazdą spierali się, który z nich powinien wręczyć jako pierwszy dary nowo narodzonemu Dzieciątku.. Rozwiązanie znalazł napotkany po drodze piekarz, który przygotował ciasto i ukrył w nim ziarno fasoli, jej szczęśliwy znalazca miał mieć pierwszeństwo. Obecnie wróżba mówi, że osoba, która znajdzie ziarno będzie miała powodzenie… i obowiązek upieczenia lub zakupienia ciasta Bolo Rei dla biesiadników w roku kolejnym.

Jak widać, bez śniegu też można spędzać święta w tradycyjny sposób. Chociaż najważniejsze jest przecież bycie ze sobą 🙂 Jeżeli zapragniecie pobyć ze sobą właśnie w Portugalii i zobaczyć na własne oczy jak to jest z tymi świętami, to zachęcamy do skorzystania z oferty linii TAP, zapewniającej bezpośrednie połączenia do tego kraju. Natomiast duży wybór hoteli znajdziecie pod linkiem.

Fot. Flickr/Creative Commons: Porto Bay Events, Angela Guedes Dias,  Filipe Varela,  stevekeiretsu,  Porto Bay Events,  yaili,  Cortes de Cima, Porto Bay Events,  Jinx McCombs,  Nicolas HINSINGER, Porto Bay Events,  Jonathan E. Shaw,  Alberto ….