Każdego roku, gdzieś w okolicach października po raz pierwszy pada pytanie „co robisz w sylwestra?”. Potem pojawia się ono coraz częściej. Ja przyznam, że sylwestra nie lubię – nie lubię idei, że ten jeden raz do roku muszę się bawić jak nigdy wcześniej, bo inaczej się nie liczy. Natomiast uwielbiam Nowy Rok! I już od kilku lat staram się tak spędzać ten dzień, jak chciałabym żeby wyglądały kolejne 364 dni. Rok temu po raz pierwszy na sylwestra wyjechałam za granicę – spędziłam przełom roku z Londynie. I powiem Wam – warto!

 

Dlaczego? Zacznijmy od samego Sylwestra. Opcji jest kilka – oczywiście można iść na imprezę do dowolnego klubu w mieście, spędzić czas na prywatce ze znajomymi, albo zrobić to, co robią londyńczycy – zdecydować się na jeden z najpiękniejszych pokazów fajerwerków jakie widział świat. Każdego roku część miasta jest zamykana i mogą się do niej dostać tylko osoby posiadające wejściówki – te kosztują 10 funtów i można je kupić na tej stronie. Należy pamiętać, że ze względu na duże zainteresowanie tym wydarzeniem nie wystarczy wyjść z domu na kilka minut przed północą 😉 Osoby posiadające wejściówki mogą wchodzić do strefy zamkniętej już od godzin późno popołudniowych i ostatnie godziny przed nastąpieniem Nowego Roku spędzić w tamtejszych pubach lub „polując” na najlepsze miejsce do oglądania pokazu sztucznych ogni.

O PÓŁNOCY następuje wielki moment! I co dalej?

Ja w ubiegłym roku dzielnie bawiłam się do 4 nad ranem. A potem poszłam spać, bo najważniejszy jest Nowy Rok i to, żebyśmy spędzili go w taki sposób, jak chcemy, by cały nasz rok wyglądał.

Zatem ja wstałam wcześnie – ok. 9 – i poszłam pobiegać. Londyn ma fantastyczne miejsca dla biegaczy, ja zdecydowałam się pokonać moją ulubioną trasę spacerową – nad Tamizą. Od Westminsteru, przez most na drugą stronę rzeki, i tam od Oceanarium aż do London Bridge i z powrotem. Piszę to, bo jeżeli nie znacie Londynu, to nie jest tylko dobra trasa na bieganie, ale też naprawdę wspaniała na przechadzkę. Miasto z tej perspektywy jest naprawdę piękne. No i mnie udało się, zrobić jedną ważną w Nowy Rok rzecz – zobaczyć coś nowego – choć byłam w Londynie wiele razy nigdy nie szłam London Bridge i nie widziałam go z bliska. Dlatego gdziekolwiek nie będziecie 1 stycznia, pamiętajcie, że zawsze są tam nowe rzeczy do zobaczenia!

Potem śniadanie! Co mnie zdziwiło, już jak biegałam o 9 miasto żyło! Londyńczycy spacerowali i nie było śladów po imprezie, która odbyła się poprzedniej nocy. To mi się podoba pomyślałam! Kolejna sprawa związana z Nowym Rokiem – skosztować czegoś nowego! Jeżeli jesteście za granicą to łatwe i nowych smaków możecie próbować już od rana 🙂

Jak wykorzystać cały długi dzień? O tym co można robić w Londynie pisaliśmy już nie raz tutaj, tutaj czy tutaj. Jeżeli jednak zdecydujecie się na wizytę w jakimkolwiek innym mieście, pamiętajcie, żeby sprawdzić, co oferuje ono turystom – przedstawienia teatralne, wystawy, alternatywne spacery. Atrakcji jest dużo i naprawdę warto z nich skorzystać. Stary rok się skończył, nie myślcie o wczorajszym Sylwestrze, a o dzisiejszym Nowym Roku. Jak już dowiecie się, co dane miasto oferuje swoim gościom i mieszkańcom 1 stycznia, będziecie mogli – doświadczyć czegoś nowego.

Ja spędziłam dzień na wystawie, która była czasowa nie mogę jej więc polecić, ale pozwalała prześledzić modę ślubną kilka wieków wstecz, aż do obecnych projektów, w których do ołtarza szły celebrytki. Wystawa była w Victoria&Albert Museum. W tym roku, gdybym miała spędzać Nowy Rok w Londynie wybrałabym się na wystawę o butach, w tym samym muzeum. Warto dodać, że w większości londyńskich muzeów tylko wystawy czasowe są płatne, pozostałe zbiory są dostępne dla zwiedzających nieodpłatnie.

Wieczorem czas na łyżwy! To akurat jest mój mały zwyczaj. Kilkakrotnie zdarzało mi się chodzić na łyżwy właśnie w Nowy Rok, tym razem jednak chciałam, żeby było to w pięknych okolicznościach. Jeżeli chcecie iść na łyżwy w Londynie polecam dwa miejsca – lodowisko przed Somerset House i lodowisko przed Natural History Museum. Oba są piękne! Wejście na lodowisko jest płatne w zależności od pakietu od 12 funtów dla osoby dorosłej wzwyż. Ja byłam na tym, przy NHM to drugie tylko obejrzałam i myślę, że jest lepsze, bo większe – gdybyście się wybierali.

A po łyżwach piwo w angielskim pubie – i tu szansa na poznanie kogoś nowego. Bo trzeba przyznać, że Brytyjczycy wbrew powszechnym opiniom są bardzo otwarci i chętnie nawiązują nowe znajomości.

Na koniec jeszcze małe przypomnienie. Miasta takie jak Londyn, Mediolan, Barcelona czy Paryż słyną z poświątecznych wyprzedaży. Wiele osób decyduje się na jednodniowe podróże tylko po to, by móc z nich skorzystać. A Wy! Jadąc na Sylwester i Nowy Rok możecie zostać dłużej (w tym roku 2 dni urlopu pozwalają aż na 6 dniowy wyjazd!) i przy okazji sprawdzić czy to, co mówi się o zakupach w modowych centrach Europy to prawda.

Gdybyście zdecydowali się wyjechać i spędzić przełom roku za granicą biletów w okazyjnych cenach szukajcie pod linkiem. Do Londynu nadal można lecieć stosunkowo niedrogo, sprawdźcie TU. Inne miejsca, gdzie bilety na Sylwestra nadal są w dobrych cenach do Oslo czy do Bolonii, a także do innych, które znajdziecie na naszej stronie z okazjami.

Fot. (C) Creative Commons/Flickr: Natesh Ramasamy, Ben Cremin, Tambako The Jaguar, Ewan Munro, jareed, Magdalena Fijołek.