Właśnie dotarły do nas wspaniałe zdjęcia i relacja z podróży na Wyspę Curaçao, którą w konkursie eSKY.pl wygrała pani Małgorzata Klimecka-Mateńczuk z Warszawy. Zapraszamy do lektury jej wrażeń z pobytu wśród egzotycznej magii tego miejsca oraz do galerii, pełnych karaibskiego słońca i ciepła, zdjęć pani Małgorzaty.

Wyspa Curaçao (wym. kiurasao) jest nazywana „królową archipelagu Antyli Holenderskich”. Wyspa o powierzchni 444 km², położona na Morzu Karaibskim, niedaleko wybrzeża Wenezueli.

Każdy, kto szuka ucieczki od zgiełku i masowej turystyki powinien być tą wyspą zachwycony.

Wycieczki kajakami wzdłuż wybrzeża, wylegiwanie się w słońcu na całkowicie pustych plażach, nurkowanie wśród kolorowych ryb, podglądanie żyjących dziko iguan i papug.

Obowiązkowym punktem pobytu na Curaçao jest zwiedzenie stolicy Antyli Holenderskich, czyli Willemstad. Willemstad ze swoją bajkowo kolorową starówką jest zjawiskowe i dlatego też zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Oprócz charakterystycznego widoku kolorowych kamienic, znakiem rozpoznawczym Willemstad są dwa mosty: Królowej Emmy i Królowej Juliany.

Pierwszy z nich, pontonowy, jest sporą atrakcją. W chwili wchodzenia statków i tankowców do portu, most jest odczepiany od jednego nabrzeża i przybija do przeciwległego brzegu ustawiając się do niego równolegle. Osobiście bardzo lubiłam spacery po tym moście, które przyjemnie się buja na falach. Natomiast most Królowej Juliany góruje nad miastem. Jest tak wysoki, że jadące po nim auta, z dołu wydają się zabawkami.

Na wyspie z pięknem przyrody można obcować m.in. w Parku Nashonal Shete Boka. Park Nashonal Shete Boka to wybrzeże o surowym księżycowym wyglądzie smagane wiatrem i wielkimi falami.

Najbardziej zachwyciła mnie potęga fal w zatoczce Boka Pistol, gdzie morze wyżłobiło w nadbrzeżnej skale wąską szczelinę, która gromadzi w sobie energię fal i wystrzeliwuje wodę wysoko, wysoko. W parku znajduje się także zatoczka z plażą, która jest miejsce wylęgu morskich żółwi.

Ale Curaçao to przede wszystkim idealne miejsce do plażowania, nurkowania i uprawiania snorkelingu. Wygląd tamtejszych plaż odbiega od stereotypowego wyobrażenia o długich, karaibskich plażach z pochylonymi nań palmami. Na Curaçao najczęściej spotkać można małe piaszczyste zatoczki, wciśnięte w skaliste wybrzeże, które w połączeniu z lazurem Morza Karaibskiego oczarowują.

Jeszcze bardziej czarujące jest pływanie wśród kolorowych rybek. To właśnie na Curaçao odkryłam urok snorkelingu (nurkowanie z maską, fajką i płetwami). Rafa koralowa jest tu dostępna już z brzegu, więc każde moje plażowanie oznaczało głównie podglądanie podwodnego świata. I do niezapomnianych chwil przeszło spotkanie z mureną i drapieżną barakudą.

Jednak dla mnie numerem jeden pobytu na Curaçao jest kajakowa wycieczka po wodach Morza Karaibskiego wzdłuż surowych klifów ze skamieniałych koralowców.

Idealnym miejscem na taką przygodę jest Boca Santa Cruz. To tu młody Holender prowadzi knajpkę oraz wypożyczalnię kajaków. Główną atrakcją wyprawy była Blue Cave (Błękitna Jaskinia). Do groty można jednak wpłynąć tylko wpław, ponieważ sklepienie wejścia znajduje się zaledwie kilka centymetrów nad poziomem morza. Poza tym jaskinia jest jak ukryty skarb Karaibów, ponieważ brak tu jakiegokolwiek oznaczenia jej istnienia. Aby do niej dotrzeć należy poprosić o wskazówki w wypożyczalni. Mimo że w jaskini jest ciemno to po wpłynięciu do środka widok podświetlonego od dna lazuru zapiera dech.

Curaçao to idealne miejsce na nietuzinkowe wakacje.