0

Zakazane atrakcje – tam cię nie wpuszczą, chyba, że…

Interdictionsphoto © 2007 Stéfan Le Dû | more info
.
Zwykle na blogu turystycznym zaprasza się do miejsc, do których można dojechać, wejść i zwiedzić. Dziś, przewrotnie, chcielibyśmy zaproponować listę atrakcji, do których dostęp nie wydaje się możliwy. Znając jednak pomysłowość naszych turystów, widzimy pewną szansę. Hm, potraktujmy poniższą listę, jak wyzwanie 😉

1. Atol Diego Garcia, Wyspy Czagos, Ocean Indyjski

Diego Garcia to największy atol położony na terenie Brytyjskiego Terytorium Oceanu Indyjskiego, Które obejmuje Archipelag Wysp Czagos. Do lat 60-tych XX wieku zamieszkany był przez brytyjskich kolonistów. W 1966 atol został wydzierżawiony na 50 lat Amerykanom. Ci zbudowali tu bazę wojskową, obecnie jedną z najważniejszych na świecie, w której stacjonuje obecnie ok. kilka tysięcy żołnierzy amerykańskich, brytyjskich i personel pomocniczy. Startują stąd strategiczne bombowce tym B-2, ulokowany jest wojskowy port morski i baza paliw. Bazę wykorzystywano w czasie dwóch wojen z Irakiem i w czasie amerykańskiej interwencji w Afganistanie w 2001.

Diego Garcia Aerialphoto © 1982 Steve Swayne | more info

.
Być może jednak uda się przywrócić ten tropikalny raj cywilom, i nawet turystom, gdyż wysiedleni z Archipelagu koloniści walczą o prawo powrotu przed brytyjskim sądem, który podważył decyzje z lat 60-tych.

2. Pine Gap w pobliżu Alice Springs, Australia

Przy drogach wiodącej do tego zamkniętego, zmilitaryzowanego rejonu stoją tablice z prostym wezwaniem „Zawróć teraz”. Podobno jest to jedno z centrów zarządzania wojskowym systemem satelitarnym. Podobno…

Pine Gap Satellite Tracking Stationphoto © 2009 Andy Mitchell | more info

.

3. Mieżgorie i Góra Jamantau, Ural, Rosja.

Mieżgorie do zamknięta miejscowość na terenie pasma Ural, założona w 1979 roku. Mieszkają tam ludzie zatrudnieni przy „projekcie Jamantau”. Jamantau to góra, najwyższy szczyt południowego Uralu, w której, jak się podejrzewa, wykuto cały podziemne miasto. Podobno znajduje się tam supertajny ośrodek nuklearny. Inni mówią o wielkim skarbcu Rosji lub o bunkrze dla przywódców na wypadek kataklizmu. Nic jednak pewnego nie wiadomo.

Nie musimy dodawać, że próby dostania się w tę górską okolicę i wspinaczki są raczej niewskazane 😉

Hallway, Vatican4. Tajne Archiwa Watykanu

To atrakcja owiana różnymi legendami.  Teoretycznie jest dostępna dla każdego, gdyż wbrew nazwie, watykańskie zbiory nie są „tajne”, wyłączywszy dokumenty młodsze niż 75 lat ze względu na obowiązujące tajemnice dyplomatyczne.

Aby przejrzeć zasoby archiwalne Państwa Kościelnego, trzeba złożyć prośbę o udostępnienie wskazanego dokumentu i ten zostanie chętnemu udostępniony. Trzeba więc wiedzieć, czego się szuka.

Dostępne są katalogi archiwów, z których można się dowiedzieć, czy dany dokument w ogóle jest w zasobach archiwalnych Watykanu.

Miłośnicy liczenia wszystkiego policzyli, że łączna długość półek tej ogromnej biblioteki wynosi osiemdziesiąt cztery kilometry.

5. Klub 33 w Disneylandzie

Jest to jedyne miejsce na terenie parku Disneyland, w którym można kupić alkohol w godzinach otwarcia placówki. Miejsce to jest zamknięte dla zwykłych zwiedzających park rozrywki, choć leży w sercu jego części poświęconej Nowemu Orleanowi.

club 33 at disneylandphoto © 2010 ryan burkhardt | more info

.

Ta specyficzna atrakcja jest dostępna właściwie dla każdego, pod warunkiem, że zapłaci od 10 do 30 tysięcy dolarów i odczeka kilkanaście lat na decyzję o przyjęciu do klubu.

6. Metro-2 w Moskwie

Podobno łączna długość linii tego drugiego, tajnego metra, zbudowanego w czasach stalinowskich, jest większa niż znanego metra moskiewskiego. Ponoć łączy wszystkie ważne budynki rządowe z lotniskiem i tajnym podziemnym miastem.

Nie ma oficjalnego potwierdzenia jego istnienia, zatem dość trudno byłoby składać podania o udostępnienie. Aby przekonać się i ewentualnie zwiedzić, trzeba chyba zostać wysokim rosyjskim dygnitarzem, co teoretycznie jest możliwe, oczywiście…

7. White’s Gentleman Club, Londyn

Założył go pod koniec siedemnastego wieku Francis White i początkowo był pijalnią czekolady. Tak, to tu właśnie podobno angielscy gentlemani zakładają się z sobą o różne niezwykłe rzeczy, np. o podróż dookoła świata w 80 dni. Jest tam podobno cała księga takich oryginalnych zakładów.

Kobiety nie mają tu wstępu w ogóle. Mężczyźni mogą dostąpić zaszczytu wejścia do klubu, gdy zostaną zaproszeni przez członka klubu a to zaproszenie jest wsparte przez dwóch innych klubowiczów. Teoretyczne można podjąć wysiłki na rzecz wstapienia do klubu, ale raczej się nie uda. Założymy się…?

8. Rejon 51, Nevada, USA

To chyba najbardziej znana z niedostępnych atrakcji turystycznych. Właściwie ta wojskowa baza jest pełną gębą atrakcją turystyczną, z której żyje okolica. Z tym, że do samej bazy wejść nie można. Wydaje się, że nawet gdyby amerykańskie wojsko miało wraki statków obcych, ich szczątki i prowadziło z nimi rokowania to raczej nie tutaj.

IMG_0538photo © 2007 Samuel Bouchard | more info

.


.

Wstępu nie ma, nawet jeśli wieziesz latający spodek w przyczepie. Zabiorą ci go i dobrze jak puszczą wolno. Chyba, że udowonisz znajomość  narzecza z Zeta Reticuli. Wtedy, kto wie…?

9. Świątynia Ise, Japonia

To cały kompleks świątynny, składający się z ok. stu budowli. Poświęcone bogini Amaterasu, pochodzą z czwartego wieku przed naszą erą. W głównym obiekcie kompleksu znajduje się legendarne boskie zwierciadło – Naikū.

Ise Shrine_23photo © 2008 ajari | more info

.

Aby się w nim przejrzeć, trzeba być kapłanem shinto i członkiem japońskiej rodziny cesarskiej, co właściwie wszystkich nas wyklucza z miejsca. Warto jednak może wybrać się w tę okolicę, gdy ta świątynia będzie burzona i odbudowywana w 2013 roku. Dzieje się tak co 20 lat i ma odzwierciedlać szintoistyczny cykl śmierci i ponownych narodzin.

10. Tajne centrum dowodzenia w Mount Weather, Wirginia, USA

To tu właśnie mają trafić elity władzy USA, gdy nadejdzie Armageddon. Zbudowane w czasach zimnej wojny na wypadek atomowego konfliktu obecnie jest wykorzystywane jako centrum telekomunikacyjne nawet przy lokalnych katastrofach na terenie USA.

Nawet, gdy znajdziesz się na krótkiej liście osób uprawnionych do wejścia na teren kompleksu Mount Weather, to nie chciałbyś, ani nie chciałabyś tego, gdyż oznaczałoby to, że właśnie mamy koniec świata.

Fot. (c) Sharenator.com

Podziel się: