Stare szyldy w różnych językach, „babuszki” w chustkach sprzedające kwiaty, zapach kawy i czekolady w zacisznych kawiarniach, łby lwów wyłaniające się z fasad budynków, stare auta, jakich na polskich drogach już nie zobaczycie… to Lwów. Miasto, w którym czuć historię, minione czasy naznaczone przez tak wiele kultur i systemów. Lwów – odkryjcie czar tego miasta podczas majówki.

Wybierając Lwów jako kierunek na majowy wypad weekendowy, a więc mając zaledwie kilka dni na zwiedzanie,  warto skupić się na eksplorowaniu starego miasta, które zachwyca swą różnorodnością. Lwowska starówka to jedno z tych miejsc, które najlepiej zwiedza się, spacerując w wąskich uliczkach, i poznaje, siedząc w kawiarniach i obserwując codzienne życie tutejszych mieszkańców.

Nieprawdopodobna historia miasta, które przez wieki przechodziło z rąk do rąk, będąc pod panowaniem Polski, Węgier, Austrii czy Związku Radzieckiego, widoczna jest jak na dłoni w unikalnej architekturze. UNESCO uznało lwowską starówkę za oryginalną fuzję stylów architektonicznych, w których odzwierciedlone są tradycje różnych narodowości – żydowskich, polskich, włoskich, niemieckich, rosyjskich oraz różnych epok i stylów – średniowiecza, renesansu, baroku, neoklasycyzmu czy modernizmu.

Ślady minionych czasów można dostrzec  na każdym kroku, np. w takich szyldach:

Od 1998 r. stare miasto we Lwowie widnieje na Liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Ponad 50% zabytków Ukrainy znajduje się właśnie tutaj.

Polecamy rozpocząć wycieczkę po Lwowie od wizyty w Ratuszu, na rynku. Z wieży neorenesansowego budynku rozpościera się widok na całe miasto. Można stąd dostrzec zabytkowe kościoły, piękne fontanny i pomniki, czerwone dachy kamienic… i takie, jak to poniżej „arcydzieła”.

Rynek we Lwowie zbudowany jest na podobieństwo wrocławskiego – z ratuszem w centralnej części oraz dwoma ulicami wychodzącymi z każdego narożnika. Kamienice okalające plac zbudowane są w przeróżnych stylach od renesansu po modernizm.

Spacerując uliczkami starego miasta, zwrócicie uwagę na… lwy, które wyłaniają się z wielu murów, fasad, bram i szyldów.  Podobno im więcej się ich naliczy, tym większe spotka nas szczęście :).  Skąd tyle lwów we Lwowie? Legenda głosi, że miasto zawdzięcza swą nazwę księciu Danielowi I Halickiemu, który nazwał go tak na cześć swego syna Lwa, w połowie XIII w.

Lwów jest pełen zabytków sakralnych. Trudno wymienić tu wszystkie, ale z pewnością na szczególną uwagę zasługuje kościół Dominikanów – jeden z najbardziej okazałych zabytków barokowych miasta. Znajdziecie go w północno-wschodniej części starówki.

Zwiedzając rynek, nie sposób przegapić Bazylikę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, której budowę rozpoczął Kazimierz III Wielki w 1370 roku – to jedna z najstarszych świątyń w mieście. W latach 1999-2000, z okazji wizyty Jana Pawła II,  przepiękne wnętrze katedry zostało odnowione przez polskich i ukraińskich konserwatorów zabytków.

Sercem miasta, najchętniej odwiedzanym przez tutejszych mieszkańców i podróżnych jest Prospekt Swobody (Aleja Wolności). Dawna nazwa promenady to Wały Hetmańskie, gdyż do końca XVIII w. znajdowały się tutaj mury obronne – zlikwidowane przez władze austriackie po I rozbiorze Polski. Dzisiaj ulica rozpoczyna się od placu Mickiewicza i biegnie aż do Teatru Wielkiego i Opery, których budynek jest perłą architektoniczną miasta. Budowę gmachu rozpoczęto końcem XIX w.,  a obiekt został zaprojektowany przez prof. Zygmunta Gorgolewskiego. Do dziś budynek uznawany jest za jeden z najpiękniejszych teatrów w Europie.

Oprócz fantastycznej architektury, magia Lwowa zaklęta jest w jego kawiarenkach, galeriach, antykwariatach, w których ciągle można znaleźć książki w języku polskim. Kawiarnie lwowskie słynne były w całej Europie już w XIX w. Mieszkańcy uwielbiali przesiadywać w knajpach przy małej czarnej i kawałku tortu czekoladowego czy strucla, z których słynie miasto. Po upadku komunizmu tradycja ta wraca do łask, a kawiarnie znów są pełne ludzi i zapachu kawy.

Niewiele osób wie, że Lwów słynie także z produkcji czekolady! Wizyta w Lwowskiej Fabryce Czekolady na ulicy Serbskiej (niedaleko rynku) to obowiązkowy punkt zwiedzania miasta. Można tutaj zobaczyć proces produkcji tego smakołyku, napić się gorącej czekolady w kawiarence z ogródkiem i zakupić niebywałych smaków i kształtów pralinki.

A jeśli ktoś z Was zastanawia się, co stało się z tajemniczą czarną wołgą… to okazuje się, że można natknąć się na nią we Lwowie!

A nawet zafundować sobie przejażdżkę jej żółtą „siostrą”:

Hotele we Lwowie na majówkę, od trzech gwiazdek wzwyż znajdziecie tutaj.

Z Warszawy polecamy loty do Lwowa w terminie 30 kwiecień – 5 maj w cenie 1020 zł w obie strony, z Krakowa dogodne połączenie znajdziecie w datach 25 kwiecień – 2 maj, w cenie 859 zł, w obie strony*.

Więcej ofert na majówkę znajdziecie tutaj.

Fot. Flickr/Creative Commons:fatboyke(Luc), Panoramas, Marco Fieber,BiLK_Thorn, Anosmia, bildungsr0man, Carpetblogger, sebsphotos, Nick Hutt, bildungsr0man, abaransk, Emyan, MichaA Sacharewicz, karpiu©

*Podane ceny mogą ulec zmianie