Majówka, jeden z momentów w roku, na który wszyscy czekamy i w czasie którego z reguły wybieramy się na kilkudniowe wypady. A że czas jest to piękny, to nie będziemy Wam pisać jak cudnie spędzić go w najlepszym londyńskim muzeum czy w katedrze w Barcelonie. Mamy za to alternatywę – oglądnie sztuki współczesnej i odkrywanie tych miej oczywistych uroków miast. Czyli? Spacery szlakami street artu!

Temat street artu i tego czy naprawdę są sztuką toczy się od kilku lat. Kojarzony głównie z muralami i głośny odkąd powstał słynny film „Wyjście przez sklep z pamiątkami?” opowiadający o legendzie street artu – Banksy’m. Nie naszym celem jest mówienie czy sama idea jest słuszna 😉 ale przyznajcie, że niektóre malunki są naprawdę imponujące, poruszające i dobrze wpisują się w miejską przestrzeń. Plus, często są w miejscach mało oczywistych i by znaleźć je wszystkie naprawdę trzeba pospacerować. Zatem? Kto chętny na spacer? Zacznijmy może od Londynu?

Murali nie szukajcie w centrum miasta – chociaż pewnie i tam by się jakieś znalazły 😉 Wstańcie rano i wybierzcie się na East End i tam w okolicach Brick Lane, Dalston, Old Street i Shoreditch zacznijcie poszukiwania. Dlaczego rano? Ponieważ wiele z nich jest na sklepowych roletach i w momencie, gdy właściciele otwierają swoje biznesy murale znikają. Nie patrzcie na miejsca oczywiste, unoście głowę wysoko, bo wiele prac znajduje się poza zasięgiem wzroku przeciętnego turysty. Kogo prace można tu zobaczyć? Wśród topowych artystów wymieniany jest: Banksy, Shepard Fairey, Eine i Roa. Przy czym prace tego pierwszego są tak znane, że aby ich nie zniszczyć władze Londynu przykryły je specjalnymi szybami. Jeżeli zależy Wam na znalezieniu prac tego artysty spójrzcie na mapę, pożyczamy ją z bloga artofthestate.co.uk. Czemu tyle o Banksy’m? Bo dla laika, który zaczyna przygodę z tym rodzajem sztuki jest on najbardziej rozpoznawalny.

Ciekawe jest też to, ze coraz częściej sztuka ulicy jest legalny – u podstaw była traktowana jak wandalizm – nośnik ważnych treści społecznych. Pod koniec roku 2014  w  East End w Londynie powstał projekt prowadzony przez organizację Depaul Uk we współpracy z Alternative London na rzecz ludzi bezdomnych. W ramach projektu powstały olbrzymie murale przedstawiające prawdziwe historie ludzi bezdomnych.

Super sprawą jest to, że jeżeli interesuje Was naprawdę poznanie tematu i nie przeszkadza Wam, że nie chodzicie gdzie chcecie, a tam, gdzie ktoś Was prowadzi możecie skorzystać ze spacerów alternatywnych – zarówno pieszych jak i rowerowych, w czasie których spece od murali pokazują Wam najbardziej znaczące dzieła blisko 40 różnych artystów. O ile wycieczki rowerowe są płatne, to te piesze organizowane są na zasadzie „co łaska”.

Londyn jak wiele miast ma też swój festiwal sztuki ulicy, który w tym roku będzie miał swoją pierwszą edycję – Brockley Street Art Festival . Odbędzie się on na przełomie maja i czerwca i jego głównym zadaniem będzie poprawa wyglądu korytarza Brockley i jego najbliższego otoczenia. Festiwal będzie się odbywał w dzielnicy Lewisham, która jest również jednym z zagłębi street artu.

Miejscem, do którego koniecznie powinni się wybrać miłośnicy sztuka ulicy jest kompleks biurowy Canary Wharf. Powstało ono w miejscu starych londyńskich doków, dzięki temu między nowoczesnymi budynkami ze stali i szkła znajdują się liczne kanały. Całość otoczona jest terenami zielonymi i otwartą przestrzenią – ciekawe miejsce dla miłośników dobrej architektury. Oczywiście murali tu nie znajdziecie, jednak należy pamiętać o tym, że street art to nie tylko murale, ale i instalacje, rzeźby… Stąd też wizyta w tym miejscu i sprawdzenie co tu jest sztuką ulicy może być ciekawym doświadczeniem. Zwłaszcza, że nawet ona została przemyślana i wpisana w tutejszy krajobraz.

Podobną przestrzenią jest Spitalfields. Stworzono tu specjalny program – Spitalfields Public Art Programme, który wspiera sztukę uliczną, wpisuje ja w dzielnice i jej historię. Obecnie można tam podziwiać dzieła  grupy Królewskiego Towarzystwa Rzeźbiarzy – Royal British Society of Sculptors. Rozmaita tematyka, rozmiary, materiały wykorzystane do produkcji instalacji i rzeźb. Miejsce naprawdę inspirujące.

Chcielibyście to zobaczyć na żywo? Przygodę ze street artem naprawdę warto zacząć w Londynie, zwłaszcza, że bilety lotnicze są niedrogie, możecie je znaleźć TUTAJ, natomiast blisko 1500 hoteli w cenie od 49 PLN za noc znajdziecie pod linkiem. Dodatkowo polecamy kilka wskazówek praktycznych z naszych poprzednich wpisów.

Fot. (C) Creative Commons/Flickr: Rob Schofield, Berit Watkin, Martin Pettitt, id-iom, Salim Virji, Esben Theis Jensen, stephen boisvert.