Sławą okrył się niedawno samolotowy steward linii JetBlue, który nie wytrzymał zachowania aroganckiej pasażerki i wyskoczył na lotnisku z samolotu. Wydarzenie to przypomina nam, że osoby obsługujące nas na pokładach samolotów to nie pozbawione ludzkich cech i uczuć roboty. Zwraca także uwagę, że warto w kabinie, w której spędzimy nierzadko wiele godzin z innymi ludźmi bez możliwości jej opuszczenia w każdej chwili, zachować  szacunek dla innych i dobre obyczaje.

Pamiętajmy, że te miłe, ładne panie i uśmiechnięci panowie tam pracują. Nie zapominajmy, że mają swoje życie prywatne, tak jak każdy z problemami rodzinnymi, sercowymi, zdrowotnymi itp.

Pracują ciężko i chorują często. Nie trzeba być geniuszem przenikliwości aby domyślić się dlaczego zapadają na infekcje wielokrotnie częściej niż osoby zatrudnione w jakichkolwiek innych miejscach.

Przypomnijmy więc o kilku zasadach, których przestrzeganie czyni życie znośniejszym dla wszystkich „skazanych na siebie” na te parę godzin na pokładzie samolotu.

  • Jeśli naprawdę nie musisz, to nie zawracaj personelowi zanadto głowy przed startem samolotu. Czas przygotowania do lotu to dla nich skupienie na bezpieczeństwie, procedurach, porządku na pokładzie itd.
  • Nie upieraj się przy naruszaniu zasad bezpieczeństwa i porządku. Jeśli pani w uniformie prosi cię o schowanie torby na górze i zamknięcie klapy, to zrób to, bo ona prawdopodobnie wie znacznie więcej o zasadach bezpiecznego latania niż ty i jeśli nie pozwala położyć ci torby tam gdzie sobie akurat życzysz, to zapewne dlatego, że utrudni ona ewentualną ewakuację. Zaś utrzymanie bezpieczeństwa dróg ewakuacji jest jednym z ważniejszych zadań personelu samolotowego.
  • Wyłącz urządzenie elektroniczne, gdy ktoś z obsługi cię o to prosi. Tak, oczywiście, samolotowe silniki od twojego laptopa nie zgasną. Pamiętaj jednak, że personel rozliczany jest ze stosowania określonych przepisów. Gdy policjant w środku nocy, w mieście, wlepia ci mandat za jazdę 150 km/h, to tłumaczenia, że „puściutkie ulice, nikogo nie ma i zero zagrożenia” wydają się równie bezsensowne.
  • Stewardessy naprawdę nie muszą pośredniczyć w zamianach miejsc. Tym bardziej nie mają władzy, aby zmusić kogoś do opuszczenia miejsca, za które zapłacił, dlatego, że ci akurat pasowałoby się z nim zamienić. Chcesz się zamienić – podejmij negocjacje sam lub sama.
  • Nie utrudniaj obsłudze lotu przemieszczania się po pokładzie. One/oni mają określone obowiązki i program pracy podczas lotu. Czasami jest to dość napięty harmonogram.
  • Zabawianie i stała opieka nad twoimi dziećmi nie jest obowiązkiem stewardessy. Może ci pomóc, gdy masz kłopoty, ale nie jest przedszkolanką, ani nianią.
  • Jeśli już jesteśmy przy rodzinnym i grupowym podróżowaniu. W większej grupie zwłaszcza złożonej głównie z dzieci dobrze jest, aby rolę przekaźnika wszelkich informacji, zamówień, próśb i postulatów wobec obsługi przejęła jedna osoba, najlepiej dorosła osoba. Gdyby również ta osoba podjęła się zbierania kubków, serwetek, talerzyków, puszek, buteleczek, sztućców i podobnych skutków ubocznych działalności swojego towarzystwa i przekazywania tego wszystkiego w jednym miejscu i pakunku, to z pewnością pokładowy personel będzie wniebowzięty (o ile na wysokości 10 tys. metrów jeszcze bardziej można)
  • Personel może traktować ludzi, którzy zamieniają lot w libację alkoholową, jako potencjalnych panikarzy, którzy piją bo boją się latać. Weź pod uwagę, że twoje, oparte na procentach, dobre samopoczucie może niepokoić i stresować innych.

Oczywiście personel pokładowy nie oczekuje hołdów wdzięczności na kolanach i wieńców z kwiatów po każdym locie. Wystarczy trochę cierpliwości od czasu do czasu, uśmiech i „dziękuję”.

Fot. (C) Creative Commons/Flickr, MJTR (´・ω・), Sailor Coruscant, FaceMePLS