Mistrzostwa Europy w piłkę nożną zbliżają się wielkimi krokami… Tymczasem podróż polską koleją może być dla kibiców z Europy zachodniej większą przygodą niż podziwianie wyczynów ulubionej drużyny. Co najmniej 5 godzin w pociągu… tyle czasu trwa obecnie, więc nie wiadomo czy w czasie Euro 2012 nie będzie to trwało dłużej. Rozwiązanie? LOTy krajowe!


Przez długi czas loty krajowe mnie nie przekonywały… pokutujące stwierdzenie, że są one drogie powodowało, że choć istniały, mówiło się o nich coraz więcej i pojawiały się w ofertach kolejnych przewoźników, nie zajmowały dużo miejsca w mojej świadomości. Bo lubię stare, dobre pociągi… Ale gdy przed rokiem musiałam pokonać trasę Katowice – Gdańsk i okazało się, że zamiast 14 godzin w pociągu, mogę spędzić 2 w samolocie, to wybór był prosty. A gdy odkryłam, że ceny nie mają się nijak do wyobrażeń jakie o nich miałam, a w promocji first minute LOT można zakupić bilety już od 79 PLN w jedną stronę, to porzuciłam koleje.

Plusem rozluźnienia relacji z polskimi kolejami był pomysł wybrania się w te części Polski, które zawsze pomijałam podczas moich wędrówek po kraju – okolice Szczecina i Rzeszowa. To pierwsze miasto polecam każdemu, kto ma ochotę spędzić kilka dni na rowerze – chyba nigdzie w kraju nie ma tylu ścieżek rowerowych, co tam! Rower można nadać jako bagaż w samolocie, lub wypożyczyć na miejscu. Jednym z najciekawszych okolicznych tras jest szlak międzynarodowy wiodący wokół Zalewu Szczecińskiego, przez Puszczę Wkrzańską i Goleniowską – tylko tu rower górski jest niezbędny i oczywiście wyjazd poza Szczecin również.

Dużym plusem tej trasy jest to, że jest ona bardzo urozmaicona, zarówno jeżeli chodzi o krajobrazy, jak i o zabytki. Szlak zaczyna się i kończy w Szczecinie, a po drodze pozwala na odwiedzenie takich miejsc jak: Jasienica – z ciekawymi ruinami klasztoru augustianów; Nowe Wapno – i jego budownictwo ryglowe; Ueckermünde – i znajdujący się tam Zamek Książąt Pomorskich; Ahlbeck – z Termami Bałtyckimi, w których kąpiel jest niezwykle przyjemna i piękną architekturą charakterystyczną dla dawnego kurortu nadmorskiego; potem jest Świnoujście i jeden z najbardziej znanych portów rybackich w naszym kraju; wyspa Wolin; Goleniów i piękny, późnogotycki Kościół św. Katarzyny, a także obwarowania miejskie. Trasa jest naprawdę fantastyczna, ale nawet zapaleni rowerzyści potrzebują kilku dni, żeby przejechać ją całą, bo do pokonania jest bagatela 340 km! Jednak warto przedłużyć sobie letni weekend i poznać te ziemie na styku dwóch krajów… Niesamowite jest to, że przejeżdżając przez wioski i wioseczki naprawdę można poznać tutejszą kulturę i porozmawiać z osobami, które o tych okolicach wiedzą wszystko, i potrafią udzielić zarówno przewodnikowych wskazówek, jak i opowiedzieć prawdziwe, żywe historie przekazywane od pokoleń.

Podobnie jest w okolicach Rzeszowa, z tym że tu najlepiej wybrać się jesienią, w Bieszczady stąd jest stosunkowo niedaleko więc można pojechać na wycieczkę w góry. A jak nie, to skorzystać z jednego ze szlaków turystycznych, które obejmują miasto i jego najbliższe okolice. Ja będąc piechurem i mając cały weekend do dyspozycji z miasta wyszłam. Wybrałam szlak nizinny, mający ok. 40 km, ale założyłam, że w dwa dni spokojnie uda mi się go pokonać. Zaczyna się w Rzeszowie i wiedzie przez: Łańcut – tutejszy Zamek Lubomirskich powinno się raz w życiu zobaczyć, zwłaszcza jak ktoś jest fanem filmu „Trędowata”, bo właśnie tu kręcono cześć scen; tu też znajduje się jeden z najcenniejszych zabytków żydowskiej architektury sakralnej w Polsce – synagoga, która znalazła się na mojej prywatnej liście „najpiękniejszych miejsc z Polsce”. Potem spaceruje przez takie wsie jak: Czarna, Brzoza Stadnicka, Wola Zarczycka, Nowa Sarzyna. Można pisać o tutejszych kościołach, starych spichlerzach… ale mnie zachwyciły stare przydrożne kapliczki, cześć z nich powstała jeszcze w XVIII wieku, bo to one oddają w magię tych ziem. Na trasie jest też Julian i pałac myśliwski zbudowany tam przez Alfreda Potockiego. Miejsce o tyle ciekawe, że wygląda zupełnie jak nie przynależące do tych terenów – prawdopodobnie dlatego, że wybudowano go w stylu  tyrolsko-szwajcarskim.

Myślę, że Polska jest naprawdę niezwykła, a jej odległe zakątki kryją wiele tajemnic, które dzięki ułatwionej komunikacji możemy zacząć powoli odkrywać. Wśród przewoźników oferujących bilety krajowe nadal najbardziej atrakcyjna ofertę ma LOT, który sprzedaje bilety już za 79 PLN. To dokąd na następny weekend?

Fot. (C) Creative Commons/Flickr: Vox Efx, Skyreal, RuedisFotos, fchmksfkcb, muni77.