Co zobaczyć na Gran Canarii?

City breaki – coraz bardziej popularne, przystępne i spontaniczne. Urlopowe kaizen, które pozwala szybko i skutecznie podładować baterie. Dzięki krótkim, weekendowym wyprawom lotniczym możemy w końcu zwiedzać świat tak, jak lubimy. Madryt, Nicea, Tel Awiw, Malta aż się proszą, żeby je odwiedzić. My zdecydowaliśmy się na Gran Canarię.

Kontynent w miniaturze

Należąca do Makaronezji Gran Canaria to miejsce, w którym łatwo się zakochać i nie sposób do niego z tej miłości nie wracać. To wyspa pełna kontrastów klimatycznych i krajobrazowych (stąd też wzięło się określenie “kontynent w miniaturze”). Plażowanie i wędrówki po wulkanicznym masywie górskim, gęsto zaludnione miasta i niemal wyludnione, zapomniane miasteczka, ponad chmurami albo pod wodą – tu zakosztujesz wszystkiego.

Maspalomas (c) Przemek Skóra / goodshot.pl

Klimat tu – a jakże – typowo wyspiarski. Temperatury przez cały rok są niezwykle łaskawe – raczej nie spadają poniżej 21°C. W oceanie natomiast można się kąpać przez cały rok, co zresztą ochoczo wykorzystywaliśmy.

Atrakcje? Znajdą tu coś dla siebie gastronomiczni odkrywcy, podwodni poszukiwacze, górscy badacze i plażowi eksperymentatorzy. Ukryte w górach wioski tylko czekają, żeby do nich dotrzeć, a wybrzeża Atlantyku to mekka surferów, windsurferów i nurków.

(c) Przemek Skóra / goodshot.pl

Plażowanie i wędrówki po wulkanicznym masywie górskim, gęsto zaludnione miasta i niemal wyludnione, zapomniane miasteczka, ponad chmurami albo pod wodą – tu zakosztujesz wszystkiego.

Dwa dni w pigułce

Pomysł na weekend zrodził się spontanicznie i czasu na przygotowania było mało. Przed wyjazdem na pewno polecamy zadbać o:

  • wypożyczenie auta na miejscu (pamiętaj, to tylko kilka dni, nie warto tracić czasu na poruszanie się komunikacją – wypożyczenie auta jest bardzo tanie, a ceny paliwa podobne, a nawet niższe niż w Polsce);
  • rezerwację noclegu;
  • zaplanowanie tras przejazdu (mapka) i przynajmniej orientacyjnie punktów, które chcesz odwiedzić.

Roque Nublo (c) Przemek Skóra / goodshot.pl

City break: dzień pierwszy

Naszą bazą wypadową były okolice Maspalomas. Pierwszego dnia zdecydowaliśmy się przeciąć wyspę wpół, jadąc przez jej środek z południa na północ. Jednym z celów był spacer na znany ze zdjęć obiekt czci Guanczów – bazaltowy monolit pochodzenia wulkanicznego, zwany Roque Nublo. Niestety czas był nieubłagany i, jeśli chcieliśmy zrealizować plan, kategorycznie odmówił nam wędrówki na równie znaną i widowiskową Roque Bentayga. Wąskie, wijące się stromo między górskimi pasmami, jedne z najbardziej krętych dróg na Wyspach, były niemal boleśnie zjawiskowe, a jednocześnie wymagały skupienia na sobie pełnej uwagi. Również ze względu na demony prędkości, które dość regularnie śmigały na motocyklach pomiędzy karnie poruszającymi się samochodami.

Papas arrugadas (c) Przemek Skóra / goodshot.pl

Tak dotarliśmy do drogi GC-200 – najpiękniejszej dla oka na Wyspach, ale i najniebezpieczniejszej dla zdrowia ;). Na trasie małe, kanaryjskie wioski przeplatały się ze stromymi klifami, pięknymi sosnami i palmowymi oazami. Wracaliśmy przez Puerto de Mogan (nie bez powodu zwane małą Wenecją) i Puerto Rico.

Zakosztowaliśmy też Gran Canarii zupełnie dosłownie, wykorzystując stary, sprawdzony trik – wybraliśmy knajpę, która wyglądała i pachniała strasznie, a jednocześnie pękała w szwach od rozgadanych mieszkańców. Bingo! Na biało-błękitnej, kraciastej, pełnej wspomnień ceracie, skosztowaliśmy typowo kanaryjskiej potrawy – papas arrugadas z sosem mojo, czyli ziemniaczków z solą i czerwonym sosem z pikantnych papryczek. Polecamy!

Paella (c) Przemek Skóra / goodshot.pl

City break: dzień drugi

Na Gran Canarii jest jeden obowiązkowy punkt programu – wschód słońca nad Atlantykiem, na wydmach Maspalomas. Dunas de Maspalomas to wydmy, które wyglądają jak biała pustynia. I coś w tym jest, bo formowały ją wiatry znad Sahary. Spacer w tym miejscu o wschodzie słońca to bezcenne wspomnienie.

Las Palmas (c) Przemek Skóra / goodshot.pl

Drugi punkt programu – stolica wyspy, Las Palmas. Tu na pewno warto udać się na La Isleta, dotknąć serca starego miasta (La Veguety), złożyć wizytę w Domu Kolumba (Casa de Colon) i rzucić okiem na Playa de las Canteras. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Telde i Aguimes oraz o… obowiązkową paellę z owocami morza 🙂

Dunas de Maspalomas to wydmy, które wyglądają jak biała pustynia. I coś w tym jest, bo formowały ją wiatry znad Sahary. Spacer w tym miejscu o wschodzie słońca to bezcenne wspomnienie.


Ciekawostki

Czy wiecie, że… Gran Canaria to wyspa kontrastów, również klimatycznych. Jej pólnocno-wschodnia część jest usiana wąwozami (barrancos) i stożkami wulkanicznymi. Natomiast południowy zachód to poprzecinane dolinami górskie pasma i klify. To sprawia, że północ jest bardziej zielona i wilgotna, a południe to miejsce ciepła i pięknych, obleganych przez turystów plaż, nad którymi zazwyczaj świeci słońce.

(c) Przemek Skóra / goodshot.pl

…jeśli wypożyczacie auto z lokalnej wypożyczalni, nie zdziwcie się, że procedura zwrotu może przebiegać bezosobowo. Dla nas było to wręcz nie do pomyślenia! Odwieziliśmy samochód na wskazany parking przy lotnisku, zamknęliśmy go, a kluczyki wrzuciliśmy do innego samochodu z nazwą firmy, który miał w tym celu specjalnie wyciętą w tylnej szybie szparę. Tak, to wszystko! Czas wracać do domu 😊

Fot. (c) Przemek Skóra / goodshot.pl