Dla hipisów była po prostu wyspą miłości i pokoju. Dla zapracowanych yuppies stała się miejscem dyskotekowego szaleństwa i bogatego życia nocnego. Ibiza to z pewnością wyjątkowo roztańczona wyspa Balearów.

Nic dziwnego, że trafiła do „Księgi Rekordów Guinnessa” jako najbardziej rozrywkowe miejsce na… świecie. W modnych klubach i na plażach grają topowi didżeje z całego świata, a imprezy ciągną się nawet przez cały dzień.

Atrakcje nocnego życia to jednak tylko część pokus, jakimi Ibiza nęci turystów. Ta trzecia co do wielkości wyspa Balearów ma jeszcze jedną nazwę: „biała wyspa”. W jej słonecznym pejzażu, dziennym, dominują bowiem białe fasady. Taką typową niską zabudowę znajdziemy w małych miasteczkach, jak Santa Agnes, San Mateu, Santa Gertrudis. Tam życie toczy się już nieco wolniej i znacznie spokojniej, ale turyści mogą wypoczywać na plażach, ukrytych w małych zatokach patrząc na zatopione w lazurowym morzu skały i wysepki. Amatorzy sportów wodnych chętniej wybierają Playa den Bossa. Najdłuższa plaża wyspy oferuje oprócz znakomitych warunków do nurkowania i wind surfowania, również piękny widok na pobliską Eivissa.

Główne miasto wyspy, Eivissa, od morza oddziela malownicze wybrzeże klifowe i wznoszące się na skałach mury obronne z siedmioma bastionami artyleryjskimi, zbudowanymi w XVI wieku. Z tego samego okresu pochodzi także brama Las Tablas Gate z mostem zwodzonym.

Za fortyfikacją kryje się Dalt Vila, górne miasto z zabytkowymi domami i wąskimi uliczkami, sklasyfikowane jako zabytek przez UNESCO. W najwyższym punkcie Dalt Vila stoi katedra Matki Boskiej Śnieżnej, patronki Ibizy. Ciekawszy być może jest jednak inny kościół Santo Domingo z licznymi freskami i mozaikami.

W pobliżu przystani promowej warto zwrócić uwagę na obelisk nie tyle efektowny, co unikalny w skali światowej. Jest to bowiem pomnik ku czci piratów. W ten sposób mieszkańcy wyspy odwdzięczyli się korsarzom, którzy w 1809 roku stoczyli na morzu zwycięską bitwę  z innymi piratami nękającymi kupców z Ibizy.

Współczesne targowisko Ibizy koncentruje się w Sa Penya, gdzie w plątaninie uliczek rozlokowały się kafejki, restauracje i butiki. Ale po rzeczy w stylu hippie trzeba wybrać się na targ Punta Arabi, który odbywa się w miejscowości Es Cana.

Za miasto warto wybrać się także z innego powodu. By spojrzeć na malowniczy krajobraz ze wzgórzami porośniętymi lasami piniowymi, gajami oliwnymi, migdałowcami i figowcami. Albo by zdobyć Sa Talaia (475 m), najwyższy szczyt pasma górskiego Els Amunts. Na górę można wspiąć się pieszo albo wjechać samochodem, pokonując na nogach tylko ostatni odcinek. Warto, ponieważ roztacza się stamtąd rozległy widok. A przy dobrej pogodzie dostrzeżemy nawet zarys wybrzeża Hiszpanii kontynentalnej.

Do Hiszpanii dolecimy tanio np. dzięki promocji lotów do Alicante, a stamtąd o Ibizy już nieomal krok do Ibizy. Albo do równie bliskiej Ibizie – Barcelony.

Fot (C) Creative Commons/Flickr, ST33VO, Markiza, Punxutawneyphil

(tekst ek)