Wakacje w Egipcie to zwykle plaże Hurghady i Sharm El Sheikh, wycieczka do Luksoru, ewentualnie do Gizy – za mało dla tych, których głębiej fascynuje kraj faraonów. Aby obejrzeć  więcej rzeczy, dotrzeć do miejsc, w których turyści nie są tak częstymi gośćmi, trzeba wybrać się w rejs po Nilu.  A maj i czerwiec to właściwa pora. Wtedy powietrze gorące i rozedrgane od upału nad pustynią, w pobliżu rzeki staje się niemal rześkie.

Na statek wycieczkowy zabierzemy się albo w porcie Asuan (wyprawa kończy się w Luksorze, skąd już blisko na plaże Hurghady). Jeśli jednak chcemy jeszcze zobaczyć piramidy w Gizie, to powinniśmy wyruszyć w dół rzeki –  z Luksoru do Kairu.

Niezależnie od trasy, zanim kupimy bilet warto się targować (pierwotna cenę można zbić nawet o 50 USD za dobę!). I koniecznie należy zajrzeć na pokład. Bo choć wszystkie łodzie oznaczone są jako 5-gwiazdkowe, to rzeczywistość bywa mniej luksusowa. A na statku spędzimy od 4 do 7 dni opuszczając pokład tylko po to, aby obejrzeć najwspanialsze świątynie egipskie.

Pierwszy na szlaku do Asuanu jest Luksor, tysiącletni meczet postawiony na dachu innej starożytnej budowli.  Wejścia do świątyni Narodzi strzegą dwa olbrzymie posągi przedstawiające siedzącego faraona Ramzesa II.

Większe wrażenie robią jednak budowle znajdujące się tylko 3 km dalej, w Karnaku. Wszystko jest tu naj – wielki pylon 43 m wysokości, Wielki Dziedziniec o powierzchni 8000 m, Wielka Sala Hypostylowa  licząca 5406 mkw., kolosy Ramzesa II, obelisk Hatszepsut – 29,5 m wysokości. To tu, pomiędzy gigantycznymi kolumnami, Roger Moore jako Bond w odcinku „Szpieg, który mnie kochał” tropił ludzi szalonego Karla Stromberga. Miejsce robi niesamowite wrażenie – sanktuaria, posągi, kolumny i wielkie dziedzińce, które budowano tutaj w okresie 2 tysięcy lat!

Egipcjanie wykorzystali magię miejsca i wieczorem urządzają tu widowisko „światło-dźwięk”. Spacer podświetlaną aleją sfinksów, widok jeziora, głosy faraonów – wszystko to przyprawia o lekki dreszczyk emocji.

Po przeciwnej stronie Nilu znajdziemy inne atrakcje Luksoru: świątynie i grobowce faraonów. Niestety, spośród ponad 60 grobowców można zwiedzić tylko trzy, a za wejście do krypt np. Tutenchamona lub Ramzesa  trzeba dopłacić dodatkowo po ok. 70 funtów egipskich.  Chętnych jednak nie brakuje, choć główne skarby zabrano stąd do Muzeum Archeologicznego w Kairze. Na zachodnim brzegu Luksoru znajduje się krypta jedynej kobiety-faraona, Hatszepsut. Wielkie tarasy i schody grobowca wyglądają niezwykle malowniczo na tle czerwonych skał.

Trasa rejsu wiedzie do kolejnych zabytkowych miejsc, jak Edfu, gdzie w tamtejszej świątyni zobaczymy najstarszy komiks przedstawiający dramatyczną  walkę miedzy bogami: śmierci Setha i Nieba, Horusa, do Komo Obo z magazynem pełnym mumii… krokodyli, składanych kiedyś w ofierze Sobkowi. I wreszcie Abu Simbel, miejsce, którego nie omijają turyści. Przyjeżdżają, aby podziwiać majestatyczne posągi najpotężniejszego faraona – Ramzesa. Władca, przedstawiony w pozycji Ozyrysa, ze skrzyżowanymi na piersiach rękoma, spokojnie patrzy w dal.

Wyprawa kończy się w Asuanie, gdzie gościnni mieszkańcy chętnie częstują podróżnych miętową herbatą i zapraszają na kolejną wyprawę łodzią, na pobliską wyspę File do świątyni Izydy, opiekunki natury.

Na koniec jeszcze czeka nas wyprawa nocnym ekspresem do Kairu i pobliskiej Gizy, aby stanąć w cieniu Sfinksa i przyjrzeć się piramidom – z rysującą się w tle panoramą największej metropolii w Afryce. Ale i tak każdemu, kto tu dotrze robi się gorąco… To podmuch pustyni.

Jeszcze tylko jako uzupełnienie proponujemy ofertę noclegowo-hotelową z serwisu eSKY.pl, jako wsparcie dla planów wypadu po Nilu.

Fot. (C) Creative Commons / Flickr, S J Pinkney, sarahemcc, watchsmart

(tekst ek)