0

Ateny – największa grecka wieś

Nie tak dawno pisaliśmy o tym, że Turcja na gruzach stoi… gdy myślimy o Atenach automatycznie nasuwa się to samo stwierdzenie. Dużo antycznych ruin… Ale czy tylko? Miasto to, jest kolebką cywilizacji, więc warto dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Nie tylko w związku z naszym konkursem – „Majówka w miejskim stylu”.

Ateny są dziwnym miastem. Turyści przyjeżdżają tu z określonymi oczekiwaniami i to jest ich podstawowy problem. Zamiast mieć nadzieje, lepiej zatopić się w atmosferę tego miejsca… Jest ono przytulne i intymne, a Grecy twierdzą, że to największa wieś ich kraju. Bo czy ktoś widział kozy pasące się na podwórkach lub wozy na ulicach w jakiejś innej europejskiej stolicy?

Każdy odwiedzający miasto turysta będzie chciał iść do tych kilku miejsc:

  • Akropol: choć doskonale znany ze zdjęć, filmów i lekcji historii, warty odwiedzenia. Wejście do tutejszego muzeum i podejście do ruin jest płatne ok. 6 euro. Na wzgórzu można podziwiać bardziej lub mniej zachowane: świątynie Ateny Nike, sanktuarium Artemidy Brauronia, ruiny Partenonu i fragmenty murów mykeńskich.
  • Areopag: tu w czasach rzymskich św. Paweł wygłosił słynne kazanie „o Bogu, którego nie znacie”, stało się ono przyczynkiem do nawrócenia św. Dionizego Aeropagity, późniejszego patrona miasta. Obecnie można tu zobaczyć ruiny kościółka św. Dionizego. Jest to też jeden z lepszych punktów widokowych na: Akropol, agorę i starożytny cmentarz Keramejkos.
  • Agora: tu pierwotnie koncentrowało się życie miejskie. Obecnie jest tu sporo ruin, z różnych okresów – od VI w. p.n.e. do V w. n.e. Wizyta w tutejszym Muzeum pomoże w  uporządkowaniu historii tego miejsca. Będąc w okolicach Agory warto też zwrócić uwagę na: świątynię Hefajstosa, najlepiej zachowaną ze wszystkich świątyń doryckich; oraz na miejski gimnazjon i budynek posiedzeń Rady Pięciuset.

  • Keramejkos: główny cmentarz starożytnych Aten. Przychodzi tu niewielu turystów więc jak ktoś jest spragniony spokoju po wizycie na Akropolu, to powinien zajrzeć tutaj.
  • Łuk Hadriana: wzniósł go cesarz jako punkt graniczny oddzielający Ateny greckie od rzymskich. Po jednej stronie budowli widnieje napis: „Tu są Ateny, dawne miasto Tezeusza”, a po drugiej: „Tu jest miasto Hadriana, a nie Tezeusza”. Niestety po rzymskim mieście nie ma wiele pozostałości.
  • Świątynia Zeusa Olimpijskiego: jest największą grecką świątynią, choć obecnie jej świetność można sobie tylko wyobrazić. Ze 104 oryginalnych kolumn wykonanych z marmuru pentelickiego, do dzisiaj stoi jedynie 15. Bębny innych kolumn leżą w pobliżu i dzięki temu można określić ogrom budowli.

To zaledwie kilka ateńskich ruin… Jest ich znacznie więcej, jednak jadąc tylko na weekend warto poczuć też inne smaki miasta. Proponujemy więc udać się na Plákę. To zupełnie niezwykła dzielnica z wąskimi alejkami i stromymi schodkami, zbudowanymi według planów tureckich. Jest to teren przeznaczony dla spacerowiczów – ruch samochodowy ogranicza się tu do kilku ulic. Przy uliczkach stoją piękne XIX wieczne kamieniczki neoklasycystyczne, ich bramy są otwarte i zapraszają na pełne zieleni podwórka.  Brzegi krytych gontem dachów zdobią wykonane z terakoty głowy meduz i bogiń oraz motywy roślinne. To dawna dzielnica robotnicza, jest więc w wielu miejscach bardzo zaniedbana, ale nabiera powoli szlachetnego charakteru.

Obecność na Pláce to dobry moment na posiłek. Ateny słyną też z najlepszych restauracji w Grecji i tu można znaleźć kilka z nich. Koncepcja spożywania dań osobno nie przypadła Grekom do gustu, dlatego do restauracji dobrze wybrać się większą grupą, wówczas można popróbować zup, sałatek i drugich dań, które właściwie w tym samym momencie są podawane na stół. Co zamawiać? Najlepiej wszystko po kolei! Jest to jedno z tych miejsc na świecie, w których owoce i warzywa mają niesamowity smak, morze daje ludziom świeże ryby, krewetki, ośmiornice i małże, oliwa z oliwek jest niewiarygodna… no i jest jeszcze baranina! Nieodzownym składnikiem uczty musi być wino. Do najpopularniejszych należy retsina. Przyprawia się je żywicą sosnową. Jest winem młodym, po wytłoczeniu leżakuje zaledwie kilka tygodni i już jest gotowa do spożycia. Jeżeli ktoś nie ma ochoty na ten boski trunek, może spróbować innego, greckiego napoju – ouzo – 48 procentowy alkohol doprawiony jest takimi ziołami, jak anyż czy koper.

Do Polski nie wolno wrócić bez pamiątek! W te można bez problemu zaopatrzyć się na  pchlim targu wokół placu Monastiráki. W tym miejscu jest absolutnie wszystko! Od rękodzieła poprzez tutejsze przysmaki regionalne, aż po figury naturalnej wielkości centuriona lub fragmenty greckiej kolumny. Po wizycie w takim miejscu tradycyjne zakupy zupełnie tracą urok 🙂

Fot. (C) Creative Commons/Flickr: Serendigity, Chris Winters, Tilemahos Efthimiadis, cb_agulto, Rosino.

Podziel się: