0

Jak spakować bagaż?

Myślę, że w temacie pakowania osiągnęłam mistrzostwo. Latami do niego dążyłam i początkowo mój plecak niejednokrotnie mnie przerastał, a walizka – och jak dobrze było jak udawało mi się spakować w jedną – przewyższała mnie wagą. Pamiętam jak pierwszego dnia – na trzy tygodnie samotnej wyprawy z plecakiem po Portugalii – ramiona bolały mnie od plecaka tak mocno, że myślałam że się rozpłacze, a czekały mnie jeszcze dwadzieścia dni wędrowania z nim. Po Portugalii jeszcze raz spakowałam się przesadnie i też cierpiałam… bo musiałam dopłacać tanim liniom za dodatkowy bagaż. To było pięć lat temu. Teraz jestem rozsądniejsza i na wszelki wypadek czytam poradnik podróżnika i wszelkie inne artykuły, które pomagają mi zaplanować podróż.


Ostatnio trochę zmieniłam sposób podróżowania – jeden dłuższy urlop to podstawa jednak ze względu na pracę mojego partnera właściwie co dwa miesiące jadę gdzieś na przedłużony weekend. Ile rzeczy jest potrzebnych na kilka dni? Teoretycznie nie dużo. Praktycznie wszystko zależy od tego czy jest to zima czy lato, do jakiego kraju lecimy… a także w moim przypadku, że każdy mój bagaż jest zawsze powiększony o buty i strój do biegania. A wszystko to musi mi się zmieścić w bagażu podręcznym – bo chodzi o to, żeby było jak najtaniej. Zatem jak spakować bagaż podręczny do samolotu?

Zawsze dwie kwestie budzą największe wątpliwości. Jaki rozmiar może mieć bagaż podręczny? Tu wszystko zależy od linii i najlepiej informacji szukać w zestawieniach takich jak tutaj, jednak należy pamiętać, że wymiary bagażu podawane przez przewoźników obejmują też wystające elementy walizek – kółka, rączki, uchwyty. Zatem często pewność, że nasz bagaż jest mniejszy niż ten podany przez linie jest błędna, bo nie bierzemy pod uwagę wyżej wymienionych elementów. Myślenie, dozwolony bagaż podręczy Ryanair (55x40x20) jest większy niż moja walizka ostatnio prawie przypłaciłam dopłatą. Dlaczego? Chociaż moja walizka była węższa i niższa, to niestety moje buty do biegania były w niej tak ułożone – i nijak nie mogłam ułożyć ich inaczej – że w jednym miejscu tworzyły wypukły garb, a to powodowało, że mój bagaż nie był głęboki na 20 cm, tylko na jakieś 22. I o ile bez problemu wyleciałam z nim z Polski, to nie mogłam do kraju wrócić i była realna groźna, że będę musiała bagaż nadać jako rejestrowany (czyli dodatkowe opłaty). Mocowałam się długi czas ze skrzynką na lotnisku, do której mój bagaż miał luźno wejść i wyjść. W końcu się udało!

Kolejną kwestią budzącą wątpliwości jest to, co mogę zabrać ze sobą na pokład samolotu? I tu – może Was zaskoczę – ale nie zależy to od linii lotniczej, ale od międzynarodowych przepisów bezpieczeństwa (liczą się też przepisy panujące w danym kraju). Nie wiem czy powinnam się przyznawać do tego, że udawało mi się podróżować samolotem z pilniczkiem czy cążkami do paznokci w bagażu podręcznym – nie zawsze miałam świadomość, że mam je w kosmetyczce. Udawało się, ale to nie reguła, bo kilkakrotnie wyrzucano je z mojego bagażu na lotnisku. Zawartość kosmetyczki to zresztą jedna z głównych rzeczy poddawanych kontroli – nie może być w niej więcej niż 1 litr płynów i żaden z pojemniczków nie może przekraczać 100 ml. I choć o tej zasadzie zawsze pamiętam, to ostatnio zdarzyło mi się, że z mojej kosmetyczki wysypano wszystko i miła pani każdą jedną rzecz w niej się znajdującą umieściła w osobnym, szczelnie zamykanym woreczku. Nie pytajcie o zasadność 😉 Ostatnio przy powrocie do Polski miałam też problem, gdyż zakupiłam przyprawy w słoiczkach, a także pasty z bakłażanów, oliwek, kaparów, które mało, że w słoiczkach to jeszcze miały postać półpłynną. Zgodnie z listą, którą możecie znaleźć tutaj, mogłam je przewozić, jednak były w pojemnikach szklanych więc miałam świadomość, że zabieram je na własne ryzyko i ktoś może mi je wyrzucić. Nie kazał. Jest smacznie!

Jeżeli zabieracie ze sobą dwa bagaże – podręczny i rejestrowany również musicie dobrze przemyśleć, co włożyć do tego pierwszego. Przykłady z życia wzięte? Wspomniana wcześniej podróż do Portugalii i fakt, że do bagażu rejestrowanego spakowałam wszystkie dokumenty podróżne – informacje o tym gdzie się zatrzymam, dane związane z ubezpieczeniem, no i żeby było jeszcze lepiej właściwie całą gotówkę (czasy kiedy pieniądze wymieniało się w kantorze i całość przeznaczoną na wyjazd zabierało się ze sobą z Polski). W momencie, gdy się pakowałam myślałam, że przecież do momentu wylądowania, żadna z tych rzeczy nie będzie mi potrzebna… A gdy nadałam bagaż, usiadłam, zaczęłam myśleć i przeraziłam się! A co jeśli mój bagaż nie doleci? Gdzie mam iść? Skąd wziąć pieniądze? Przeżyłam jedne z najbardziej stresujących podróżniczych godzin!

Pomijając ewidentne błędy – jak w przypadku powyżej – warto się zabezpieczyć właśnie na wypadek zagubionego bagażu. Dlatego ja teraz, niezależnie od bagażu rejestrowanego, zawsze wkładam do podręcznego bieliznę na zmianę i podstawowe kosmetyki, tak żeby w razie czego nie denerwować się od razu i dać liniom lotniczym czas na dostarczenie mojej własności.

Osobna kwestia to spakowanie się do bagażu podręcznego podczas podróży z dzieckiem. Tematowi dzieci w samolocie w naszym poradniku podróżnika poświęcony jest cały dział, a w ramach historii z życia wziętych polecamy jeszcze tekst mamy, która ze swoim synem podróżuje pakując się zaledwie w jedną torbę.

A Wy? Jakie macie bagażowe historie? Czy zawsze udało Wam się spakować idealnie? Czy macie jakieś rady jak spakować się do samolotu?

Podziel się: