0

Jak przygotować sałatkę po grecku?

Budzić się rano i widzieć morze… Kto z Was ma takie marzenia? Marzenia to jedno, natomiast realizacja coś zupełnie innego. Mieć odwagę porzucić to co znane i stabilne, by przenieść się do kraju, w którym z jakiegoś powodu zostało nasze serce. Dorota Kamińska autorka bloga Sałatka po Grecku dobrze pamięta moment, gdy uznała, że musi zmienić swoje życie:

Pewnego dnia… Przyszedł taki moment. To była jedna myśl, po której wszystko się zmieniło. Pamiętam, że wyszłam na balkon żeby rozwiesić pranie. Widziałam przed sobą typowe wielkomiejskie blokowisko. Wtedy poczułam, że jak powietrza brakuje mi widoku na morze. Miałam w sobie taką potrzebę żeby patrzeć jak mienią się na nim promienie słońca, żeby czuć jego zapach, słyszeć jednostajny szum fal. Wtedy doszło do mnie, że fizycznie mieszkam w Polsce, ale moje serce od dawna przeprowadziło się już do Grecji. Kilka dni później złożyłam wymówienie w pracy. Dokończyłam przeciąganą od długiego czasu magisterkę i przeprowadziliśmy się – z moim przyszłym mężem do Grecji. Wiele osób pyta, czy mieszkamy tu dlatego, że mój mąż jest Grekiem. Z pewnością dzięki temu jest nam łatwiej, ale nie miało to decydującego znaczenia.

Moment, w którym serce Doroty zostało w Helladzie nastąpił półtora roku wcześniej, gdy wyjechała do tego kraju na roczne stypendium Sokratesa na wyspę Lesbos. Było to jej pierwsze zetknięcie z tym krajem. Początkowe tygodnie były więc dla niej kulturowym szokiem, z biegiem czasu zaczęła się do różnic przyzwyczajać, a potem zaczęły ją one fascynować. Pewnie dlatego, gdy przyszło jej wrócić do Polski czuła, że to był dopiero początek jej greckiej przygody. Może przywiezienie do Polski przyszłego męża – Greka – ułatwiło regularne powroty do jego ojczyzny? A może tam po prostu zostało jej serce?

p1170306

Wiele osób – w tym Dorota – twierdzi, że Grecja to miejsce, które żyje własnym życiem i we własnym tempie. Co może być miłe podczas wakacji – w końcu chcemy odpocząć, zrelaksować się i nigdzie nam się nie spieszy… ale w codziennym życiu bywa frustrujące – początkowo, a na końcu może działać kojąco. Grecy mają niesamowitą umiejętność odcięcia się od problemów i cieszenia się chwilą. Jednocześnie, co jest dość paradoksalne – również i to jest ich najbardziej denerwującą cechą, bo jak mówią – każdy kij ma dwa końce. Wszystko tu jest spóźnione, albo tkwi w beztroskim zawieszeniu. Wszystko jest na jutro, pojutrze, „zobaczymy”, albo za miesiąc. Załatwianie jakiejś ważnej sprawy, czy też ustalanie konkretów, to czasem po porostu „misja niemożliwa”. To na początku trudne, ale nawet i do tego można się przyzwyczaić.(…) W Grecji często mówi się, że życie tak naprawdę jest bardzo krótkie, że powinniśmy żyć tak, by żyć pięknie. Że najważniejsza jest twoja rodzina, przyjaciele, czas na nieśpiesznie wypitą kawę, czas na zagapienie się w widoku na morze, czas dla siebie. Kiedy wyjechałam z Polski dopiero co wyszłam ze zwariowanego wiru: studia, praca, zobowiązania, plany. I przez pewien czas byłam w szoku, kiedy mieszkając w Grecji odkrywałam, że można żyć tak, że największą wartością jest prosty fakt – jestem.

p1160511

Jednak po dłuższym pobycie w Grecji można zauważyć, że jej mieszkańcy wcale nieszczególnie różnią się od Polaków. Obcując z nimi na co dzień można zauważyć, że więcej nas łączy niż dzieli. Tak samo jak Grecy uwielbiamy się bawić. Mamy dość podobne poczucie humoru. Jesteśmy związani ze swoją tradycją. Dumni ze swojej narodowości. Grecy podobnie jak my Polacy, są bardzo religijni.

Takich dziwacznych, typowych greckich tradycji można wyliczać naprawdę wiele. Jedną z nich jest dla mnie tradycja nadawania w Grecji imion. Zgodnie z którą, kiedy w Elladzie urodzi się dziecko, zawsze będzie dziedziczyć imię najpierw po dziadkach ze strony ojca, a później po dziadkach ze strony matki. Dlatego w Grecji imiona tak często się powtarzają, a w jednej rodzinie istnieje często wiele osób o tym samym imieniu i nazwisku. Nikt tu nie wyobraża sobie nadać małemu dziecku imię, które nie pochodzi z Grecji. Wiele osób wciąż nosi imiona pochodzące z greckiej mitologii, czy też czasów starożytnych.

W Grecji niemalże na każdym kroku natknąć się można na jakieś bardzo ważne miejsce dla greckiej starożytności. Śmieje się, że czasem aż strach kopać we własnym ogródku. Mitologia grecka, to nadal w Grecji żywe historie. Co chwilę można usłyszeć któryś ze zwrotów, mających korzenie w tradycji antycznej. Motywy pochodzące z antycznej rzeźby czy też architektury, pojawiają się w czasach współczesnych na każdym niemal kroku.

Natomiast to, co absolutnie różni nas od Greków i czego moglibyśmy się od nich nauczyć, to absolutny brak kompleksów. Typowy Grek zawsze uważać się będzie za najlepszego. Bez względu na pochodzenie, status społeczny, grubość portfela, zawsze będzie mieć nos dumnie zadarty do góry, mocno wyprostowane plecy. Jeśli typowej Greczynce powie się, że jest brzydka, albo gruba, to tylko z pobłażaniem się zaśmieje. Grecy kochają swój kraj, uwielbiają wszystko co greckie, kochają bardzo mocno, szanują sami siebie.

Piękne jest to, że ten mały kraj jest bardzo zróżnicowany. Wystarczy spojrzeć jak wygląda na mapie – niesłychanie rozbudowana linia brzegowa i tysiące wysp, a każda z nich to zupełnie inny świat. Otoczone przez morze, są geograficznie częściowo odcięte od świata. To sprzyja budowaniu różnic. Każda wyspa to inna mentalność mieszkańców, wynikająca często z historii, a co za tym idzie kultury. Trochę inna odmiana języka, inna kuchnia inne lokalne obyczaje, nawet zabobony. Ta różnorodność to jedna z najciekawszych rzeczy w tym kraju. Za każdym razem, kiedy miałam wrażenie, że już dość dużo o tym kraju wiem, dostawałam po nosie – odkrywałam nową wyspę czy region i przekonywałam się jak wiele czeka mnie jeszcze do poznawania.

13

To co jest najlepsze w każdym kraju to jego kuchnia. Grecka – bazuje mocno na tym co daje natura. Dużo w niej warzyw, ziół, bliskość morza zapewnia zawsze świeże ryby. Zapytana o najlepsze greckie smaki Dorota bez zastanowienia odpowiada: Świeże owoce morza. W taki gorący letni dzień, zwłaszcza pod wieczór. W miejscu gdzie widać morze i czuć jego zapach. Z lampką schłodzonego, białego wina lub szklaneczką rozwodnionego uzo. Tego smaku nie da się podrobić. I tak smakują owoce morza tylko w gorący dzień, w Grecji. Tak można zakochać się w tym kraju na Amen.

p1110977

Autorką zdjęć jest Dorota Kamińska, autorka bloga: salatkapogrecku.blog.pl

Podziel się: