0

Zobaczyć cały świat, a nie widzieć Sintry, to nic nie zobaczyć…

Jeżeli nie macie pomysłów na wakacje, to polecam Portugalię! Spędziłam tam kiedyś kilka szczęśliwych tygodni, wybrałam się po sezonie, a nadal było przyjemnie i ciepło. O kraju tym już kilkakrotnie pisałam na łamach naszego bloga, znacie więc już powody, dla których warto odwiedzić: Lizbonę, Porto czy Maderę… Tym razem zachęcam do tego, by zobaczyć miasteczko, które Hans Christian Andersen nazwał „najpiękniejszym miejscem w Portugalii”, a Lord Byron „wspaniałym Edenem” – Sintrę. A dla tych, którzy potrzebują pretekstu do podróży mam informację: linia lotnicza TAP oferuje bilety w naprawdę atrakcyjnych cenach!


Z Lizbony do Sintry można się dostać pociągiem, podróż trwa niecałą godzinę, dlatego będąc w stolicy Portugalii warto tak zaplanować pobyt, by móc wybrać się na jednodniową wycieczkę za miasto. Najlepiej jechać rano, zanim w miasteczku zjawią się tłumy turystów. Dobrze też nastawić się na to, że Sintrę i jej okolice doskonale zwiedza się pieszo, dlatego dobre buty są absolutnie niezbędne.

Dawne powiedzenie mówi: „Zobaczyć cały świat, a nie widzieć Sintry, to nic nie zobaczyć”. Co takiego magicznego jest w tym miasteczku, że ma taką opinię? Coś wisi w powietrzu 😉 A faktem jest, że wisi. W Sintrze panuje specyficzny mikroklimat i odczuwa się tu specyficzna energię. Jej teren otaczają wzgórza i obszary porośnięte bujnymi lasami.

Takie położenie było z pewnością jednym z powodów, dla których kolejni władcy budowali tu swoje rezydencje. Wszystko zaczęło się już w czasach, gdy na tych ziemiach w IX wieku panowali Maurowie, wówczas powstał pierwszy w Sintrze zamek – Castelo dos Mouros. Niestety niewiele po nim zostało, ale zachęcam do spaceru po jego murze obronnym, wijącym się po wzgórzu. Podczas przechadzki można podziwiać położony nieco wyżej Palácio da Pena, wyglądem przypomina on zamki, które wyobrażaliśmy sobie, gdy w dzieciństwie czytano nam bajki.

Piękny, kolorowy! Stanowi zlepek różnych stylów i architektoniczne nawiązanie do różnych czasów. Pobudowano go w XIX wieku na rozkaz króla Ferdynanda II. Miłośnicy antyków koniecznie muszą wejść do środka, bo prezentowane są tam prawdziwe cuda! Warty obejrzenia jest również otaczający zamek ogród. Poza przepiękną roślinnością znajduje się w nim wiele altan, grot, oczek wodnych i stawów oraz bajecznych, wijących się ścieżek. Totalna magia!

Trudno uwierzyć, ale w niewielkiej Sintrze jest jeszcze trzeci zamek! Palácio Nacional de Sintra, zbudowany na życzenie władców średniowiecznych – Jana I i Manuela I – jest zlokalizowany na starówce i dotarcie do niego nie wymaga tak wielkiego wysiłku i wspinaczki, jak do dwóch poprzednich. Każdy, kto raz go zobaczy, na zawsze zapamięta ogromne kominy zamkowej kuchni – będące jedną z wizytówek miasta.

Choć tutejsza starówka niewiele różni się od wielu innych, warto zagubić się w gąszczu jej uliczek, chociażby po to, by znaleźć cukiernię z lokalnymi przysmakami – travesseiro de Sintra i queijada.

Ponieważ zdecydowałam się na całodzienne spacerowanie, to poza trzema zamkami, ogrodem, starówką i ciastkami nie zasmakowałam w Sintrze nic więcej. Ale czy to mało? Można powiedzieć, że TAK, bo wokół miasta jest jeszcze przynajmniej kilka pałaców i innych miejsc wartych obejrzenia. Jeżeli ktoś wybierze zwiedzanie autobusem turystycznym ma szansę zobaczyć m.in.:

  • Palácio e Quinta da Regaleira

  • Convento dos Capuchos

  • Monserrate

Ja zamiast oglądać pałace, zafundowałam sobie jeszcze jedną atrakcję. Zachód słońca na Cabo de Roca, który jest najdalej na zachód wysuniętym punktem lądu stałego w Europie. Z Sintry można tam dojechać autobusem. A na miejscu czekają na przybyszów piękne klify i słońce zanurzające się w Oceanie.

Czujecie się zachęceni? Ja z czystym sumieniem zapewniam, że był to najlepszy dzień ze wszystkich, które spędziłam w Portugalii.

W ramach informacji praktycznych warto dodać, że najlepsze połączenia z Polski do Lizbony oferuje TAP – jako jedyny ma połączenia bezpośrednie w cenie od 859 zł za przelot w dwie strony. A noclegi w Lizbonie można znaleźć już w cenie od 46 zł za noc.

Fot. Flickr/Creative Commons: szeke, campra, Dimitry Shakin, Morgaine, campra, szeke, szeke, J.A. Alcaide, JC Darcy, Jarod Carruthers, L Lemos, jc_nyc, ivogomes, celopes,  Turist of the world, L Lemos, pfaff.

Podziel się: